Nera






W każdym innym jego wieku młodzieńcu, — wypadek ten byłby bardzo pospolitym i nie wzbudzałby obawy żadnej.
Ale Edzio znał kuzyna, — dla Lesława taka pierwsza miłość spóźniona, — była rzeczą groźną.
— Dla nas to nic, — mówił sobie Edzio, — my wszyscy zaledwie wyszedłszy z dzieciństwa, mieliśmy miłość szczepioną jak ospę, — nie chorujemy więc na nią tak
gwałtownie, — ale Lesio! Lesio, i to jeszcze w tak osobliwych warunkach!...
Edzio bardzo długo się nad tem zastanawiał, czy — w pół seryo, na pół żartem nie był obowiązany ostrzedz o tem matki Lesława, albo, czy nie należało mu wyrzec się lub
odłożyć artystyczną podróż, a zostać przy chorym (tak go nazywał), — czy chorego gwałtem wziąć z sobą, aby go stąd wyrwać?
Dobre serce Edzia może trochę przesadzało niebezpieczeństwo, na jakie kuzyn był narażony, ale, znali się od dzieciństwa, Edzio czuł, że ten zimny na pozór i tak prawidłowy
Lesio, gdy go raz namiętność opanuje, — da się jej zaprowadzić bardzo daleko.
Z tym niepokojem, niepewien co pocznie, Edzio zasnął i śniło mu się, że Lesława ratował tonącego, ale mu się wyrwał z rąk i sam gdzieś dalej na głębinie wypłynął.
Lesław także dumał długo, długo zasnąć nie mógł. Rzecz szczególna, rozmowa z Edziem, w której on ciągle potrącał o Nerę, o miłostki, o sprawy młodości itp.
, zamiast uspokoić, onieśmielić Lesława, wlały mu jakieś męstwo, którego wprzódy nie czuł w sobie.
To, o czem dawniej mówić nie śmiał i myśleć się obawiał, — w rozmowach z Edziem straciło swą świeżość i obawę, jaką wrażało; Lesław czuł się usprawiedliwionym, że
fantazya go opanowała, widział, że miłostki i miłość, — wszystko to w życiu było nieuniknione.
— Nie mogę być istotą wyjątkową, — tłómaczył się sam przed sobą.
— Nikt mi tego za złe wziąć nie może....


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 Nastepna>>